Nie jestem w stanie opisać tego, co czuję.
Łzy? Łzy od wczorajszego wieczoru, stały się takim... dodatkiem?
Tak.
JESTEM CZŁOWIEKIEM, KTÓRY CZUJE.
A chciałabym nie.
Nienawidze pytań z serii 'Co jest? co się dzieje?'
Dajcie mi spokój, weźcie te swoje łapska!
Nie chcę tego wszystkiego, waszego współczucia, waszych pustych słów 'będzie dobrze', bo na co mi one?
Wybaczcie, ale nie tym razem.
I oczywiście nie mam na myśli wszystkich. Są ludzie, którzy są w stanie mi pomóc- i teraz są.
Ale i tak wyprzedzę wasze pytania- u mnie nie ma nic!