Ten tydzień pozwolił mi odpocząć, zaczynawszy od konkretnego poniedziałku,
poprzez wtorek, środę, czwartek i kończąc na bezstresowym piątku.
Za to przyszły tydzień zapowiada się konkretnie,
nie wiem jak ogarnę sprawdzian z ang, historii, chemii, matmy i kartkówkę z geo+fizę i biol,
w ciągu marnych dwóch dni. dobija mnie fakt, że muszę siedzieć nad tymi cholernymi książkami,
a potem zaś zapieprzać od pon-pt. Trzeba spiąć dupę i jakoś przetrwać, choć nie powiem, że będzie łatwo,
ale damy radę, maczek zawsze daje :)
nooo, to jutro siedzimy do 20 w szkóólce :)
ktoś chętny odwiedzić maczka?
Kiedy nadejdzie czas, gdy będziemy bezsilni,
moment, gdy zabraknie nam sił, na wszystko,
to uwierz, że nie jest źle, będzie jeszcze gorzej i gorzej.
Kocham Cię tygrysku, nasze anglojęzyczne rozmowy,
Twój uśmiech, śmiech, który mnie irytuje, Twoja fascynację z mej złości,
moją nienawiść do wszystkiego, a uwielbienie do Ciebie, kocham Cię,
chyba wszystko mieści się w tym wyznaniu, prawda niedźwiadku?