Lepiej być nikim, niż 'czymś' w czyiś oczach.
Próbuję wszystko pozbierać i wreszcie odpocząć, odciągnąć się od tej brudnej szarej rzeczywistości, która powiela swój byt, w każdym możliwym momencie swojego życia. Wszystko wokół jest niczym, jesteśmy osamotnionymi jednostkami, szukającymi i pragnącymi szczęścia, które jest, jak szybko, jak daleko jak niebywale niezrozumiałe. Szczęście wcale nie jest dobre, bowiem jest świadomość, że kiedyś ten termin wygaśnie, coś innego jest następstwem poprzedniego. Jednak, człowiek jest głupi, nawiny i opętany przez innych, czasami robiąc wszystko, robimy nic, czasami wystarczy tylko spojrzenie JEGO, a wszystko inne staje się być obojętną resztką beznadziejnego, egoistycznego, niemoralnego, zdemoralizowanego życia, które tworzymy, to nie oznacza jednak, że przyczyniamy się do tego wszystkiego sami, owszem jesteśmy osobnikami prowadzącymi do okrucieństwa i beznadzei, aczkolwiek samemu nic nie możemy zrobić, jesteśmy próżnymi punktami w mijającej czasoprzestrzenii, chociaż jesteśmy tutaj, teraz, w chwili obecnej, za kilka lat nas nie będzie i uwierzcie, nikt nie będzie tęsknił, rozpaczał czy wprowadzał w swoje istnienie dramaturgii. Bo takie jest życie, tak to wszystko wygląda, przez całe życie żyjemy, czekając tak naprawdę na drugi początek.
Aczkolwiek każdego głupiego poranka, wieczora i nocy boję się, że Cię stracę i cholera, kocham Cię tak bardzo, że mogłabym zmienić wszystko, mając to co mam, jestem szczęśliwa i chociaż wiem, że kiedyś w dalekiej, nieprzewidzianej przyszłości to pryśnie, to wiem, że miałam Ciebie- a więc miałam wszystko, po prostu WSZYSTKO, rozumiesz? To znaczy, że mój mały świat to Ty i ja, związku z tym prawie wszystkiego zaznałam, teraz robimy krok dalej, a za jakiś czas dojdziemy do kwintensencji, tylko bądźmy razem, proszę.
Życie wcale nie jest spoko, to wybrane jego elementy są niezywkłe i fascynujące.