Użytkownik usunięty
jezus maria, Marek. Nie rób z siebie ofiary, bo sam wiesz jak to mnie wkurza. Nie lubię jak siedzisz przy mnie i Karolinie/Karolu/kimkolwiek i słuchasz o czym rozmawiamy. prosiłam Karolinę by Ci o tym powiedziała delikatnie, ale nie zrobiła tego, bo nie chciała, starała się bym sama z Tobą pogadała, więc powiedziałam głośniej co myślę. i tyle. Nijak Cię nie nazywam. Dla mnie sobie jesteś, jak ktoś coś o Tobie mówi, czy się mnie pyta, odpowiadam nie wiem, lub nie słucham. lub wzruszam ramionami. Marek, Ty mi nic nie zrobiłeś. jesteś. to se bądź.Proszę Cię, nie przyczepiaj się do mnie, jak mi emocje opadną, to podejdę i pogadamy, a teraz proszę Cię... zresztą wiesz, ze jestem nerwowa. pewne sytuacje mnie denerwują dłuższy czas. weź to pod uwagę. Ty masz problemy, ja mam problemy, a ja to szanuję. Jednak skoro nie chcesz się nimi dzielić z innymi nie dziw się, że tak Cie traktują. Wiesz... przyjaźń nie polega tylko na braniu, ale też na dawaniu (nie mówię tu o rzeczach materialnych, ale