photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 24 SIERPNIA 2012

I will fight-the last fight

"Kiedy nie chcesz już śnić cudzych marzeń..." ;)


"Ciało było klatką, wewnątrz której żyło coś, co patrzyło, słuchało, bało się, myślało i dziwiło: to coś, ta reszta, która zostawała po odcedzeniu ciała, to była dusza."

 

 

 

Kolejny piękny dzień, wschód-zachód Słońca, liście szeleszczące na wietrze- i pomyśleć, że już niedługo staną się kolorowe; piękne, mieniące się w promieniach słońca liście, niczym bombki na świątecznej choince, urozmaicą nasze życie, moje, Twoje, każdego z nas.
I niech nikt nie ośmiela mi się wmawiać, że jest takie coś, jak jesienna depresja. Owszem, może i depresja istnieje, ale nie jesienna (!), bo niby jak? To w takim razie ja mam depresję letnią, a raczej kiedyś miałam [ehh, jakże odległe są te ubiegłe wakkacje ;O ] - bo niby jak cieszyć się życiem i wyjść w krótkich spodenkach na dwór, jeśli nie mam figury modelki, no jak się pytam?! No alee najważniejsze to pokochać siebie, nic więcej do szczęścia nie potrzeba, naprawdę nic...

Uwielbiam ten stan!

Komentarze

maiglockchen Kochanie siebie czy kogokolwiek innego jest trudną sztuką, podobnie jak samo życie. I mimo niepowodzeń nie powinnaś się poddawać, bo żeby coś osiągnąć należy po drodze pokonać wiele przeszkód, dzięki którym stajemy się tym, kim być powinniśmy.
Wiem, co to jest depresja i nie śmiem jej istnienia negować, jednakże coraz częściej, kiedy dziecko jest przez kilka dni przygnębione, diagnozowana jest u niego depresja i to wg mnie jest paranoja. Owszem, są ludzie, którzy na tę chorobę cierpią i bardzo im współczuję, ale nie użalam się nad nimi, bo jeśli człowiek czegoś naprawdę chce, to może to osiągnąć wbrew całemu światu, a nawet wbrew sobie. Jednak czasem, co mnie zastanawia, łatwiej jest przyczepić sobie łatkę osoby nieszczęśliwej, której nic się nie udaje i samemu skazywać się na ból istnienia. A życie jest piękne, trzeba umieć zapamiętywać chwile szczęścia i to na nich się skupiać w momentach słabości, co nie jest łatwe. I nawet jesienią można odnaleźć powód do uśmiechu, to wszystko zależy od podejścia. Deszczowe łzy jesieni (?)... może i tak, ale dla mnie są to łzy szczęścia.
Postaraj się poświęcić jeden dzień ii być szczęśliwą, ot tak bez powodu albo dlatego że żyjesz, że możesz napić się herbaty, że możesz popatrzeć w niebo. Trzymam kciuki! :)
24/09/2012 23:49:06
nobodyisperfectt Próbowałam, wiele razy próbowałam pokochać siebie, bo jak można kochać innych uprzednio nie pokochawszy siebie samego. Chwilami nawet wydawało mi się, że mi się udało. Ale bańka pięknych marzeń prysła, tak szybko jak powstała.
Depresja. Hm, jest to naprawdę poważny stan psychiczny i emocjonalny, bardzo hamujący rozwój człowieka, przybijający go tysiącem szpilek, tysiącem myśli, które nieproszone kują, boleśnie zadając rany, trudne do zagojenia. Piękne słoneczne popołudnie przysłaniane jest przez czarne chmury kreowane przez podświadomość. Nawet jeśli chce się je odpędzić (chociaż często obojętność daje się również we znaki) nie znikają, nie od razu. A żeby ujrzeć krótko świecące słońce tego czasu jest za mało.
Jeśli chodzi o oklepane hasło "jesiennej depresji" to...owszem niesmaczne nadużycie. Ale z reguły promienne, energetyczne lato i wcześniej budząca się do życia wiosna, na tle ospałej, płaczącej deszczowymi łzami i skąpanej w błocie jesieni, wypadają diametralnie odmiennie. Owa pora roku w oczach ogółu od dawna jest niesympatycznie kojarzona, toteż automatycznie pojawia sie uczucie smutku, przygnębienia. Czasem pozorne błahostki przeradzają się w coś poważniejszego...
24/09/2012 18:18:11
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika maiglockchen.