Euforia, radość, szczęście, kontemplacja...
Zachwyt, zauroczenie...
Brak snu, brak apetytu, zawieszania, częste ataki, prochy, rozmowy...
A jednak czegoś brak, wciąż za mało...
Szkoła, psychotropy, przepaść i spadam.
Amelka...
Niech to się wszystko skończy jakkolwiek lub zniknie na wieki. Jeden człowiek tak namieszał w życiu. I to było bez sensu. Pytanie teraz czy prosić znów Zordona o zrobienie porządku czy wciąż tlić gorycz w duszy i zabijać uczucia...