jeszcze tylko dzisiaj przeżyć ten dzień i weekend:D
mam nadzieje ze w pracy szybko sie uporam z tym wszystkim...
powoli dostrzegam, że tracę bliskie mi osoby, zaczęłam dorosłe życie i moje normalne sprawy takie jak ugotowanie obiadu, sprzątanie w domu potem praca zabierają mi cały dzień, wieczorem o niczym innym nie marzę jak rzucić się do łóżka i iść spać...
i teraz ja się pytam gdzie jest dawna Roxana która chodziła do szkoły wpadała na 10minut do domu na obiad(czasem nawet go nie jedząc) i biegła na autobus do pracy, następnie wracała z pracy, widziała się ze znajomymi, potem siadała do książek i potrafiła spać 3godziny i dalej w kółko tak samo zaczynać dzień...
gdzie ta energia? ta siła? nie wiem....
urywa mi się kontakt ze wszystkimi....
tęsknię za mamą i tatą....[*] [*]