"Jedyną drogą rozwoju jest ciągłe podnoszenie poprzeczki,
jedyną miarą sukcesu jest wysiłek, jaki włożyliśmy, aby go osiągnąć"
Tym razem podniosłam poprzeczkę bardzo wysoko.
Za 10 miesięcy okaże się, czy dałam radę ją przeskoczyć.
Jadę dzisiaj do Bdg, pomagać przy chrzcinach i w ogóle.
Wracam dopiero we wtorek.
I właśnie sobie uświadomiłam, że jak wrócę to zostanie tylko 5 dni wakacji...
Trudno, wszystko co dobre szybko się kończy :)
Przedwczoraj w Magdalence z Madzią <3
Nie zapomnę nigdy tego dnia!
A wczoraj z Pam. jeszcze, jak ja jej długo nie widzałam...
Stęskniłam się cholernie.
Czeka mnie trudne wywanie. Zresztą, nie tylko mnie, większość osób, które skończyły teraz gimbazę :)
Utrzymać wszystkie kontakty... Jak widzę, ilu osobom się już teraz zepsuło to nie ogarniam.
Cieszę się, że utrzymałam kontakt z osobami, na których mi zależy.
Mam nadzieję, że w roku szk. też mi się to uda.
Jak obu osobom na sobie zależy, to się to nie zepsuje, takie jest moje zdanie.
Zresztą, ten rok już był taką próbą, kto przy mnie zostanie, a kto odejdzie...
Zdany pozytywnie. Z jednym małym wyjątkiem...
Ale każdy się kiedyś zagubił i potrzebował czasu, a jak nie to jeszcze się zagubi :)
Najważniejsze, że w ostatecznym rozrachunku wszystko się wyjaśniło.
Niektóre osoby muszą pocierpieć, muszą mieć dużo czasu, żeby w końcu coś do nich dotarło.
Lecę, bo niedługo jadę, a muszę się jeszcze spakować :)