Od lewej Patki i Olgi a później Emi i mój;p
Nie skomentuje ich smak. ;D
Były wprost eh no niedobre.. ;p
Dzisiejszy dzień uważam za udany, chociaz jest mi straaasznie goraco.. pije mleko. lepsze niz woda! a Przemek z mama pojechali po lody.. wróciłam z jarmarku z nowymi kwiatkamii (śliczne) :)
a Patu podała pomysł abyśmy zrobiły dwa piękne bukiety z kwiatów ręcznie przez nas robionych pannie młodej! a dokładniej Aśce. matko ! ona jest za młoda na too ! uratujcie jąą !
więc!
oby nerwowo wytrzymać do wesela (11 września) a później z górki. po prostu mam za duzo energii ;p musimy się wyszaleć !