Dokładnie tak ,mam pesymistyczne podejście do życia.
Nie mogę narzekać ,bo nie jest aż tak ,źle ale nie będę też skakać ze szczęścia ,bo nie ma rewelacji.
Przed nami długi weekend ,nareszcie trochę luzu .Chociaż nie ,bo przyszły tydzień i tak znowu tonie w kartkówkach ; )
Wystarczy przeżyć jutro.
Albo umrzeć dzisiaj.