to, że coś jest na wyciągnięcie ręki nie oznacza, że możesz to mieć.
Pomiędzy nami jest sporo niedomówień, przerwanych rozmów i kolejnych znaków zapytania.
Szukam poczucia dumy, znajduję poczucie winy.
Może kiedyś nauczę się przechodzić obok Ciebie obojętnie.
W życiu szkoda czasu na pierdoły i błędy, wolę wspominać te dobre chwile, dobre momenty.
Odwieczny hamulec moralny przy mówieniu o uczuciach.
Pierwsza widziałam jego łzy, pierwsza usłyszałam, że kocha.
Domyśl się jak bardzo ją zraniłeś, skoro zaczęła Cię ignorować.
Wykrzyczał mi w twarz moje błędy, nie wiedząc, że największym jest ON sam.
To właśnie w tych chwilach, kiedy nie mówiliśmy nic, zrozumiałam, jak bardzo był mi bliski.
Pijąc za błędy, na pewno przypomnę sobie o tobie.
Po raz kolejny zaczynam wszystko od nowa.
Niepewność wciąż podmywa fundamenty podjętych decyzji.
Bliscy to bliscy. Czas mi pokazał, że jednak nie wszyscy.
Tak tworzy się legenda, więc zamknij pysk i przestań ściemniać.
Ulatniasz się jak dym, z kolejnym buchem.
Szczerze? Nienawidzę wysłuchiwać, że zasługuję na jakiegoś lepszego.. nie chcę lepszego. Chcę jego.
Pamiętam te słowa, które zabolały mnie tak strasznie. Co czułam? Nie pytaj. Nie ważne.
Nie wiem czego chciałabym bardziej, żeby to się inaczej skończyło, czy żeby się w ogóle nie zaczynało.
Dziękuję za kłamstwa, przez chwilę były miłe.
Zaufanie. To świadomość, że ktoś może Cię skrzywdzić jednym łatwym ruchem i stuprocentowa pewność, że tego nie zrobi.
Z ręką na sercu mogę przyznać, że pragnę tylko Jego.
Tak wiele rąk na świecie, a ja chcę trzymać tylko twoją.
Nawet sobie nie wyobrażasz ile radości sprawia mi to, że po prostu jesteś.