Licencjat, licencjat, licencjat. Zero motywacji, brak chęci. Nic nie ma. Masakra. A nie, sory jest..- załamanie. Nie wiem co będzie dalej z tym wszystkim, kiepsko to widzę. Ale powalczę o to jutro. Przez ostatnie dwa dni, mimo, iż ogólnie było spoko, imprezy również udane, to nie zabrakło płaczu i bólu. Także nie mam wgl sił i pragnę woolne. A najlepiej to wakacje, tak wakacje. Ale jeszcze sporo mnie czeka..
to już za 4 dni. Coś czuję, że przez cały tydzień będzie kiepsko.
Wycieczka do Gdańska jak najbardziej udana <3 Było super !
Nie wiem kiedy do Wro się wybiorę, jakoś nie ma czasu, ale myślę, że już niebawem.. :)
Pomijając fakt, że studia są przerażające, to i tak jestem mega zadowolona.
Kocham to, co robię.
Wizyta w Zakładach z mordercami, gwałcicielami, narkomanami oraz oglądanie zdjęć z zabójstw, dotykanie pętli wisielczych, np. chłopaka, który powiesił się w lesie, oglądanie w formalinie prawdziwych płodów kobiet, które zostały zabite w 3, 4 i 8 miesiącu ciąży. - widok płodów był akurat chyba najgorsze co widziałam, nawet gorsze niż zdjęcie zabójstwa pary staruszków, którzy leżeli zabici w swoim domu przez pewien czas, że aż jadły ich psy (ten widok też był straszny, jednak płody gorsze).Oraz wiele, wiele innych rzeczy, które mogę chętnie komukolwiek opowiedzieć, ale już nie tutaj. ;)