Hej. Właściwie przez natłok obowiązków i ucieczki przed problemami, smutkami zapomniałam o fbl. Jak zwykle sporo się zmieniło, co nie oznacza, że moje życie nie jest monotonne. Minęło ponad 5 miesięcy od najgorszego dnia w moim życiu, a ja nadal wciąż o tym myślę. Już na szczęście nie jest to aż tak bardzo w mojej głowie, ale kilkanaście razy dziennie zdarzy się o tym pomyśleć. Zmieniając temat na temat na czasie- licencjat. Tak, pisze się. Nawet powiedziałabym, że nie jest źle. W miarę do przodu idzie, ale nawał nauki powoduje, iż wpadam w jakąś depresję, dodatkowo ta pogoda, ta jesień i ta myśl, że zaraz zima. Awwwr, nie trawię.
Ale dzięki temu pocieszam się, i wspominam wakacje. Tak. Wakacje były udane. Dwa miesiące nad morzem- wielbię. Po raz kolejny miałam okazję poznać mnóstwo ludzi, bądź też spędzić czas z już poznanymi mi wcześniej ludźmi. Także nudno nie było.
Po wakacjach- aa no tak. Jestem prawdziwą studentką, kiedy to wszyscy na wrzesień załatwili sobie praktyki już w czerwcu, a ja to zrobiłam 5 dni przed rozpoczęciem praktyk :D ale nie żałuję, że trafiłam znów do TPD! Co prawda to już była Socjoterapeutyczna, a nie Środowiskowa, przez co dzieci okazały się trudniejsze. Ale nie żałuję. Wręcz przeciwnie, jestem z siebie nieco dumna, gdyż poradziłam sobie z nimi, nawet powiedziałabym, że lepszy miałam z nimi kontakt i wpływ na nich od pań, które pracują tam od paru lat. I to co powtarzam do tej pory- KUBUŚ mógłby zostać moim synkiem! <3 <3 zakochałam się, dosłownie! (w swoim wymarzonym synku) :D
Teraz czas na praktyki w MONARze. Tam już miałam okazję być, ale teraz spędzę tam nieco dłużej. Obawiam się, że może być ciężko, bo jest już inna grupa społeczności, i wgl inaczej. Ale jakoś to będzie. I tak jestem pozytywnej myśli, bo w końcu sama tam chciałam i po długiej walce wywalczyłam!
Następne to więzienie- a przynajmniej muszę zrobić wszystko, by tam iść! Mega ! :)
Podsumowując studia, ten rok będzie ciężki, a raczej już jest. Ciągle coś.. ale przetrwam, muszę.
Kilka spraw pomaga mi w tym. :)