To już miesiąc, a ja w to nadal nie wierzę.
Jest mi cholernie źle i smutno.
A najgorsze jest to, że nie mam nawet do kogo się przytulić i wypłakać.. Nawet tylko to by mi dużo dało.
Jedyną pocieszającą rzeczą jest to, że koncert Abla, Hill Records, Wuwunia i Tedego się udał w 100 pro.
To fakt, serio rozpieprzają scenę. Ale ruskiego szampana prosto na moją twarz im chyba nie wybaczę!
Afterek z Tedzikiem i całym NWJ w Czeko też się odbył :D
Poza tym, to ja powinnam się uczyć. Ale nie potrafię. Jak mam pomyśleć, że muszę znać Kodeks Karny, Kodeks Cywilny i różne Ustawy to mnie niesie. Masło maślane i głupoty.
Ale jeszcze tylko dwa egzaminy i spokój. Chociaż nie mam wyników z jednego egz, swoją drogą najgorszego, ale zobaczymy.
Jedna sprawa mnie męczy. Nie mogę się skupić i mam serdecznie tego dosyć. Koniec. Nie może być inaczej. Nie mogę już dłużej się wkurwiać. Postanowione.