*nie mam zdjęć, co doprowadza mnie do szału.
Boże uratuj mnie od ekslozji moich mysli...
Fałsz-zasłona okrywająca świat przez promieniami szczerości. Ten świat ginie, umiera przytłoczony strachem przed kłamstwami nadchodzącego jutra.
Nie sądziłam, że tak łatwo jest nauczyć się nie odczuwać bólu fizycznego. Jak prosto jest żyć ze świadomością, że rozkruszasz się fizycznie na miliardy zapleśniałych drobin. Jednak nigdy nie osiągne stanu spokoju psychicznego. Nie umiem odrzucać tego bólu.
ZABIJ, ALE NIE SKLECĘ SŁOWA. A MAM ICH TAK NIEWIARYGODNIE DUŻO. JEDNAK NIE UWAŻAM BY INTERNET BYŁ ODPOWIEDNIM MIEJSCEM. PUBLIKACJA PRZYMYŚLEŃ MUSI ZOSTAĆ PRZERWANA. MOŻLIWE, ŻE WRÓCI TO, GDY NADEJDZIE MOMENT, KIEDY PRZYNAJMNIEJ JEDEN Z PROBLEMÓW STANIE SIĘ MNIEJ PRYWATNY. CHCĘ TYLKO SNU, CHCĘ CISZY.