Dziwne sny, i to uczucie tęsknoty, które czuje po przebudzeniu. Ale to tylko pewien etap. Wiem, że jestem na dobrej drodze, żeby kompletnie się wyleczyć. :) Jestem przecież szczęśliwa. Każdego dnia, każdego wieczora.Otaczam sie wspaniałymi ludźmi. (Ze szczególnym uwzględnieniem mojej Basi <3 ) Mam wspaniałą uczelnie. I jeszcze wspanialszą kadrę (Maaaarcin... Daaaniel.... :D). I dom, rodzinę która mnie wspiera.
A mój ukochany wiersz, tak idealnie wpisał się w mój życiorys....
Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność jest piękniejsza.
Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic miedy nimi nigdy się nie działo.
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?
Chciałabym ich zapytać, czy nie pamietają -
może w drzwiach obrotowych kiedyś twarzą w twarz?
jakieś "przepraszam" w ścisku? głos "pomyłka" w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź. Nie, nie pamietają.
Bardzo by ich zdziwiło,
że od dłuższego już czasu
bawił się nimi przypadek.
Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał, zabiegał im droge
i tłumiąc chichot odskakiwał w bok.
Były znaki, sygnały, cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka w zaroślach dzieciństwa?
Były klamki i dzwonki, na których zawczasu
dotyk kladł się na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po zbudzeniu zamazany.
Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie.