Brak zdjęć,a tego chyba u mnie jeszcze nie było.
Dużo się działo w ostatnim czasie - było i jezioro,i wypady do Lublina,2 stancja-party,1 niespodziewane spotkanie z chłopakami i 1 spodziewane z Eweliną oraz poniedziałkowe zalewanie egzaminu Beaty.
Dzisiaj z Eweliną szaleję,ale mam nadzieję,że ekipa z Ryk będzie się bawiła równie dobrze.
Zmęczona tym wszystkim.
A dusza ma już dość tańczenia jive'a,bo sprawia jej za każdym razem coraz więcej bólu.Ostatnim razem zabolało,aż za bardzo.Widać naprawdę pod wargami,które całują są zęby,które gryzą.I pomyśleć,że dla tej chwili cierpiałam pół następnego dnia fizycznie i tyle dni psychicznie.Kiedy się nie spotkamy to się żremy.To już nie ma sensu.
Pozdro dla wszystkich moich koffanych