Witam Was serdecznie ostatni już raz w roku 2014.
Chyba nadszedł czas na małe podsumowanie, zebranie wszystkich złych i dobrych chwil. Ale za nim monologi, nawiązując do świąt przepraszam wszystkich że nie złożyłam życzeń świątecznych, co prawda były wyjątki, ale niestety te święta zapowiadały się dla mnie nie zbyt dobrze, dlatego nawet nie miałam sił napisać czegokolwiek mimo, że w głowie miałam mnóstwo myśli, rozkmin i przemyśleń. Bądź co bądź wigilia była troche przytłaczająca, oczywiście atmosfera rodzinna przysłaniała niektóre problemy i odrywała od tej codzienności. W pierwsze święto chyba zrozumiałam wiele rzeczy, postanowiłam wybaczyć co nie co i zacząć od nowa. Szczerze? Przez ostatni czas nie wiedziałam co ze sobą zrobić, wszystko uległo kompletnym zmianom. Tak bardzo chciałam mieć ten stan obojętności, a kiedy już go miałam czułam się nie swojo w swoim ciele, czułam jakbym była w innym miejscu, tak jakby otaczali mnie inni ludzie, zapomniałam o pewnych wartościach. Przez ostatni czas dużo ludzi zniknęło z mojego życia, liczyłam na nich jak na nikogo innego i poświęciłam swój czas. Bluza która leżała na krześle już od paru tygodni przesiąknięta zapachem paerfum a jednocześnie wspomnieniami, przestała już przypominać o tym wszystkim. Próbowałam znów wziąć ją do ręki i poczuć to co wcześniej, ale właśnie tego już nie było. Rzucona na sterte brudnych rzeczy do prania po jakimś czasie przyjdzie nowa i czysta i nikt już nie będzie pamiętał zapachu tych perfum. Tak samo jak z pewnymi ludźmi i momentami znikają tak nagle a ty musisz się z tym pogodzić. Czasami jest to koniecznie i jesteś do tego zmuszony, ale mimo wszystko o pewnych ludziach się nie zapomina i do niektórych zawsze będzie się miało sentyment. Bądź co bądź dziękuję za wszystko. Teraz na szczęście mam stały grunt i zrozumiałam czego tak naprawde mi brakuje, szukałam tego nie w tym miejscu co trzeba. Właściwie to wszystko było na wyciągnięcie ręki, ale duma robiła swoje. Na szczęście jak na razie czuje się szczęśliwa i mam odpowiedniego człowieka przy sobie. Poradzimy sobie ze wszystkim i nie zamierzamy odpuścić. Zawdzięczam mu wszystko to co mam.
Tak jak wspomniałam w tym roku z mojego życia odeszło wiele ludzi i wiele rzeczy się zmieniło. Zapamiętam niektóre wydarzenia na zawsze, te wszystkie wyjazdy, odpały i głupie pomysły. Tych ludzi którzy nas otaczali wokoło akurat w tych momentach. Mała zapowiedź 18, niezliczone litry alkoholu którę krążyły w naszych żyłach. Szczerze mówiąc ten rok był ogólem dla mnie beznadziejny, wiele rzeczy się nauczyłam, zmieniłam swój światopogląd a co najważniejsze dorosłam do pewnych rzeczy i wyciągnęłam wnioski z wielu błedów. Jednego jestem pewna, w noc sylwestrową przy Jego boku będę życzyła sobie żeby Nowy rok był zdecydowanie lepszy, ale nie na pewno " tak udany " jak poprzedni. Nie będę aż tak źle wspominać tego roku, ale mam nadzieję że nowy będzie inny, będzie bardziej wspominamy przez nas i będzie miał w sobie więcej dobrych i niezapomnianych momentów. Razem z Nim. Rocznik 97, czyli mnóstwo 18 w ciągu roku no i zaczynamy jednocześnie tą upragnioną przez Nas pełnoletność, chociaż wolałabym zostać w wieku 17 lat i czas może stanąć na tak długo jak chce. Bynajmniej kochani życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku, oby wszystkie wasze postanowienia wytrwały, żebyście uważali ten nowy rok tak jak ja, za taki mały nowy początek, każdy z nas miał swoje potknięcia. Dlatego teraz zaczynamy od nowa, z lepszym nastawieniem na to co nas czeka. Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze i udanych imprez sylwestrowych!
Goodbye 2014!