Witam Was serdecznie mordeczki. Wybaczcie za tą nieobecność, ale ostatnio zauważyłam, że wszystko lubi się zmieniać, a nawet przez ten krótki okres wszystko wywróciło się do góry nogami. Chyba nie jestem w tym miejscu, w którym byłam wcześniej. Wspomniałam wam wcześniej, że będę się starała nie wybiegać w przyszłość, czasami mi to nie wychodzi, w pewnych sytuacjach jest to konieczne. Obawa, przez tym że może mieć coś swój koniec, że to będzie niestabilne, że całkowicie zmieni to nasz światopogląd, naszą dotychczasową codzienność. Dlatego nie wszystko jest pewne i nie powinniśmy zakładać wszystkiego na 100%, czemu? Bo nigdy nie wiadomo jak nasze życie się zmieni i jak w jednym momencie zrozumiemy, że coś pękło, że coś się zmieniło. Najważniejsze to łapać dystans do pewnych rzeczy i nie pozwolić tracić kontroli, oczywiście nie w każdym przypadku. Czasami możemy zaszaleć, nie myśleć o wczorajszych błędach i po prostu przekroczyć tą małą granicę, która jest dla nas czymś tak bardzo zakazanym, że aż wręcz upragnionym. Także nie bójmy się niczego, strach to najgorszy wróg, jeżeli będziemy pewni siebie zdobędziemy wszystko. Ale co najważniejsze musimy mieć twardy tyłek, w każdym coś pęka i każdy ma słabości, ale mimo wszystko każdy upadek musimy traktować jako część naszego skomplikowanego i cholernie trudnego życia.
Znowu rozkminy, ale przez ostatni czas mam ich wiele, tak wiele myśli nachodzi na mnie z każdej strony, jestem w otchłani słów, wspomnień, pewnych momentów z życia, których tak po prostu się nie zapomina. Nie zawsze mi to pomaga, ale jakoś trzyma przy życiu. Mówiłam o nowym jutrze, a tymczasem ten tydzień był zdecydowanie na nie. Nie cieszą mnie te święta, nie czuje ich zdecydowanie, jedynie czego chcę do tego wolnego czasu. Spokoju od tego wszystkiego i czasu na przemyślenie, właściwie to ostatni raz w tym roku kiedy mogę sobie na to pozwolić i pomyśleć nad nowym rokiem.
Mam nadzieję, że świąteczny klimat zaskoczy mnie i będzie mi towarzyszył przez ten okres. Mój humor jest ostatnio strasznie zmienny co jest spowodowane ostatnimi dniami i wydarzeniamy które mają miejsce.
Dlatego z tego miejsca, dziękuję mojej cudownej i najlepszej mamie, która dziś wyciągnęła mnie na zakupy i dała coś czego nikt nie może mi za żadne skarby dać. Rozmowę z najbliższą osobą mojemu sercu i radę kobiety, która ma niezwykłe doświadczenie i niezły staż na karku. Także jeszcze raz dziękuję Ci kochana!:*
Tymczasem przez ostatni czas nie mogę się wyspać dopada mnie bezsenność. Nie mam pojęcia co z tym robić.
Tak na przyszłość nie oczekujmy niczego, wszystko przyjdzie samo! Żyjemy tak jakby jutra miało nie być.
Tym optymistycznym akcentem zakończę ten monolog i wspomnę jeszcze że jutro już ostatni dzień szkoły i nareszcie wolne. Jak już wiecie bardzo upragnione, ale na pewno nie tylko przeze mnie.
Dlatego zaczynamy wreszcie odpoczynek i złapiemy oddech, zobaczymy się już z nowym podejściem i kompletnie odmienieni. Tego wam życzę, żebyście zaczęli wszystko z nowym, lepszym początkiem, czystym kontem i stanem zapomnienia . Trzymajcie się kochani!
" W życiu chodzi o to aby zakochiwać się i szaleć na fali emocji, cierpieć i znów walić głowa w mur, mieć motyle w brzuchu i pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło
I to jest nasz sens człowieczeństwa. Odczuwać. Nie zamknięcie się w sobie, nie kupowanie kolejnych butów i pralki, ale emocje.
Bo w życiu nie chodzi o stabilność i bezpieczeństwo, bo życie nie jest stabilne I bezpieczne, cokolwiek nam się na ten temat wydaje. "