Doszłam do wniosku, że te weekendy regenerują mnie i pobudzają do życia. Co fakt to fakt trwają bardzo krótko, ale są naszczęście powtarzalne i czekają na mnie z otwartymi ramionami przy końcu każdego nadchodzącego tygodnia. Zdecydowanie najlepsze uczucie na świecie.
Szalone i nieprzewidywalne piątki z dziewczynami coraz bardziej uświadamiają mi, że głupota to nasze drugie imię. Zresztą niektórzy doskonale o tym wiedzą i póki co nie zrażają się, także nie jest chyba aż tak źle.
Sobota u boku mojego mężczyzny to mój mały kawałeczek nieba, co prawda jak każda chwila spędzona razem. Ale jednak mimo wszystko to dzień totalnie leniwy, mamy czas tylko i wyłącznie dla siebie i nie myślimy o tym co przyniesie nadchodzący tydzień. Wiemy, że jutro czeka nas niedziela, nie poniedziałek, gdzie musimy rano wstać, ale leniwa niedziela, która jest uzupełnieniem tego weekendu. Co prawda nie lubie zbytnio niedzieli, ale nie wyobrażam sobie bez nich tygodnia. Czas gdzie wszyscy są w domu, popłudniowa drzemka jest nieunikniona i jest to zdecydowanie rodzinny klimat. Czas odwiedzin, wyjazdów oraz leniuchowania na kanapie z rodzicami i bratem. A co najważniejsze wieczornych seansów filmowych w wspólnym gronie, bo jakby inaczej. Dlatego dziś niedziela mnie i mojemu Miśkowi zleciało bardzo szybko a żeby tego mało w kompletnym lenistwie i braku chęci na cokolwiek. No ale daliśmy rade. Dlatego dziękuję Ci że jesteś:*
Poniedziałek moi drodzy kochani. Dokładnie za 45 minut. Absolutnie najgorszy dzień tygodnia, dlatego jutro świętuje go w domu. Nie mam ochoty iść do szkoły na te pare godzin i potem wrócić zmęczona i żałować, że poszłam. Więc jutro moje łóżko będzie ze mną cały czas do południa.
Niedługo wszystkich świetych niestety los chciał, że musiało wypaść w sobotę. No ale cóż. Dni mijają za dniami. Niedługo dobijemy do końca tego przełomowego roku 2014. Cały czas mamy jakieś plany i kombinujemy jak tylko się da. Tymczasem jesień daje nam do zrozumienia, że już jest i nie odpuści. Dlatego trzymajcie się cieplutko kochani i miłego tygodnia!