Lonża z góry :)
Po dłuuugiej przerwie od siodełka (pomijając kilkuminutowe stępy z pewnymi elementami), po regularnej pracy na lonży oraz w ręku, gdzie otrzymuję od mojego konia coraz więcej i widzę lepsze ruchy, dziś sprawdziliśmy się z góry.
Krótkie spotkanie, bardzo owocne!
Były momenty słabe, gdzie traciliśmy wszystko, ale mocne momenty to nadbudowały - to tak jakby wylał ktoś na mnie wiadro szczęścia!!
Bardzo cenię jej chwilowe (dłuższe/ krótsze) odnajdywanie się, gdzie szybki ruch przemienia się w aktywny i łączy ze sobą elementy rozciągania, równowagi i spokoju.
Po prostu mam świetnego koinia <3