Ambitnie, twórczo i zabójczo.
Heeh, podsumowanie pierwszych dni w szkole: masakra, integracja i zadania domowe. Jak każda szkoła. ^^
Ale moja to taka minimalna wersja Hogwartu - brakuje magii i wyczepiastych mudnurków - ale mamy za to wyjątkowy schowek pod schodami. ;>
Ogólnie uczę się cały czas na histę. Auć, już się przepracowałam.
Ja na chwilę, spadam do mojej kochanej lekturki [sam wstęp mówi wszystko za moją spaczoną psychikę <3]. Chyba zacznę czytać inne dzieła Sofoklesa. XDD
Sayoo~.
[Pies to kot, a kot to pies! x3]