Jeśli się kogoś kocha, stawia się jego potrzeby ponad własnymi. Nieważne, jak nieprzekonywujące, jak bardzo popieprzone są te potrzeby. I nie ważne, że zaspokajając je, czujesz się tak, jakby cię rozdzierano na strzępy.
Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie? Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie? Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie? [kłamiesz] Chcesz by twa wyobraźnia mogła cię oszukać?