Osiemnastkowy bukiet zrobiony dla Mariki.
Życie człowieka bez ustalonych celów
jest jak dryfowanie statku...
Może kiedyś trafi do portu, a może się rozbije...
Czy nie lepiej obrać kurs na ten wymarzony port (cel) i zawinąć do niego szybko i bezpiecznie?
Pustka, pustka i mętlik...
W sumie to mogłoby być genialnie (i tak prawie, w sumie tak jest)....
Chciałabym 8 dniowy tydzień z weekendem trwającym 3,5 dnia ...
Wtedy ogarniałabym wszystko..
Nauka...
Matura...
Studia...
Dorosłość...
A gdzie doskonałość życia?
Gdzie ta magia?
Gdzie te piękne zachody słońca?
Wszystkie przyćmione nauką, książkami.
Trzeba nauczyć się to ze sobą łączyć.
Odszukać ponownie kolory świata.
"Więc choć pomaluj mój świat..."