Paraliżujacy dźwięk, wiatr i nieokrzesanie, istny chaos. Nadchodzi, ja stoję i patrzę prosto w oczy bestii. Zmrożenie, stalaktyty, stalagmity. Idzie ze zdwojoną siłą prosto na mnie, w oddali, w cieple bytują rodziciele. Nie uda się. Codzienny rytuał. A Bóg mówi, że to przez nas. Bóg mówi, że trzeba na nowo zbudować mosty międzyludzkie. Inaczej zginiemy. I ów Bóg do mnie powraca, jakby we mnie akurat miał wierzyć, jakby akurat we mnie pokładać miał nadzieję na ratunek. A ja patrzę na niego, analizuję, szkicuję i cichnę. Mówię, Panie Boże, nic nie da się zrobić. A wtedy nicość. Przepadło jestestwo jednostek. Recurring.
Jestem oczekującą istotą znów. Po latach powraca rytuał. Oczekuję nieoczekiwanego. Znów. Niechaj się stanie.
13 WRZEŚNIA 2023
9 MAJA 2023
27 MARCA 2018
20 GRUDNIA 2017
6 LISTOPADA 2017
7 KWIETNIA 2017
12 WRZEŚNIA 2016
31 SIERPNIA 2016
Wszystkie wpisyInni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24