photoblog.pl
Załóż konto

Ciągle milczał i wszyscy myśleli, że milczy o czymś. A on milczał, ot tak sobie, milczał, bo nie żył. Może zresztą żył, ale nie tutaj. Może nawet kochał, ale nie ich.

 

Mówię coś, właściwie to nie mówię, udaję przed sobą i przed nim, że mówię. On nie daje się tak łatwo oszukać.

Więc, mówię coś.

A z tego nic nie wynika.

W głowie mam ratunkowe, przestarzałe numery telefonów, nieaktualne adresy, MNÓSTWO BARDZO WURGALNYCH WYRAZÓW. A z trego nic nie wynika.

Więc nie mówię już coś, mówię już nic.

Wolałabym, żeby samo się mówiło

żeby samo się zaczęło

żeby samo się skończyło

żeby samo się żyło

żeby samo się przychodziło

żeby samo się odchodziło

żeby samo się

u m i e r a ł o

 

Problem polega na tym, że mnie nie ma. Moje Ja wyszło z domu już jakiś czas temu, jak dotąd nie wróciło. Więc mówię coś, żeby (nie) mówić NIC.

Więc proszę, daj

spokój i pokój święty

temu tekturowemu pudełku

którym

(nie)jestem(?)

 

nic ze mnie nie wynika i nic we mnie nie wnika

chciałoby się krzyczeć ale nie chce się już nic

 

 

 

Dodane 18 MAJA 2015
153

Informacje o kolorabsolutu


Inni zdjęcia: :/. szarooka9325^^ szarooka9325 :) szarooka9325:) szarooka9325Zimno...brrr.... halinamLogistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24