KLIKAMY KLIKAMY <3
Coś na rozpoczęcie dłuuuugiego tygodnia ;c
________________________________________________________________
Rzadko bd coś w tygodniu, ale teraz mam trochę wooolnego od nauki i napisałam na zapas w niedziele <3
_________________________________________________________________
BRAWO STOCH <3
JUTRO TEŻ LICZYMY !
Siedziałam przy naszym stałym stoliku i czekałam na reszte towarzystwa.
Nie wiem czemu wczoraj zezłościłam się na Richa. Dobrze znałam powód tego, ze nie zjawia sie u mnie cały czas. Zresztą wiedziałam, że moi rodzice są strasznie wnerwiający. Jak już się na coś uprzą to nie wybijesz im tego z głowy.
Odetchnęłam głęboko. Miałam zamiar go dzisiaj przeprosisz za wczorajesze zachowanie.
Kiedy zadzwonił pierwszy dzwonek, oznaczający, że za dziesięć minut zacznie się lekcja podniosłam głowę i zauważyłam, że obok mnie siedzi cała ekipa, ale nie ma przy nas Richarda.
-Gdzie się zapodział nasz kapitan ?-zapytałam i odkręciłam korek od butelki z wodą.
-Nie wiem.-pokręcił głową Matt, najlepszy kolega Richa.-Widziałem go tylko przez dziesięć minut z rana, a potem gdzieś go wcięło.
-Aha.-mruknęłam.-Widzimy się dziś na próbie ?-spytałam chłopaków.
-Jasne.-odpowiedzieli chórem.
-Zgaduje, że masz dla nas jakiś nowy świetny krok.-zaśmiał sie Matt i puścił do mnie oczko.
-Nie inaczej.-odparłam mu z uśmiechem. Wstałam od stolika i spojrzałam na nich.
Poprawiłam spodnie i obciągnęłam koszulkę wstając.
Przeważnie nosiłam jeansy, chodź równie często można mnie było zobaczyć w dresach. Nie rozstawalam sie z trampkami, przeważnie converse i luźnymi koszulkami.
Przybiłam z każdym z chłopaków żółwika.
-W takim razie do zobaczenia.-posłałam im buziaka i udałam się do klasy.
Zachaczyłam jeszcze o swoją szafkę i wymieniłam podręcznik od matematyki na angielski.
Szłam korytarzem w stronę gabinetu gdy zobaczyłam nadbiegającego zna przeciwka Richa.
Nie zatrzymał się tylko złapał mnie w pasie i obkręcił się ze mną pare razy w koło.
Zapiszczałam zaskoczona i objęłam go za szyję. Nie mogłam się powstrzymać i głośno sie zaśmiałam.
Wreszcie chłopak postawił mnie na ziemi, ale nadal nie wypuszczał z objęć.
Inni zdjęcia: *** coffeebean1Szaszki. ezekh114... bominicniepasujexdRafałek Buduje bluebird11chad pablito21322132... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24