Hej ! :D Postanowiłam załorzyć photobloga z opisami ;))
Jeśli macie jakieś fajne opisy, cytaty lub opowiadania, cokolwiek wysyłajcie ! :) ---> [email protected]
Klikamy fajne <3
No to zaczynamy ;D .
- i mimo wszystko - nadal są te dni w których najchętniej wyjebałabym Ci z całej siły w twarz, później wyszła z domu i już nigdy nie wróciła. zostawiła za sobą cały ten syf, całe to pieprzone bagno, które wciąga mnie i sprawia , że z dnia na dzień wypalam się coraz bardziej.
- ubrała się w przydługi sweter i podarte jeansy . sylwestra spędziła w domu . ojciec nalał jej szampana . wręczył jej lampkę w dłoń . wyszła na próg domu, na boso . nie było jej nawet zimno. oparła się o mur i zaczęła pić . czekała tam do północy , zostało 5 min . wyszeptała do siebie czuje się . szczęśliwa. zrozumiała, że przestała kochać . z każdym łykiem spływały kolejne łzy , ostatnie łzy nadziei , jej też pokazała technikę środkowego palca . wyrzuciła lampkę szampana. 5,4,3,2,1 Szczęśliwego Nowego Roku , bez miłości . wykrzyczała , otarła łzy , weszła do domu i położyła się spać.
- Nie jestem malowaną lalką, którą można co chwilę przebierać. Nie jestem pluszowym misiem, którego można ściskać z całych sił, a On i tak nie poczuje bólu. Nie jestem plastikowym samochodzikiem, który pojedzie w kierunku, który mu narzucisz. Nie jestem porcelanowym słonikiem, który jest tylko na pokaz. Nie jestem też drewnianym pajacykiem, z którego można się naśmiewać. Nie jestem żadną z zabawek! To dlaczego się mną bawiłeś? Bawiłeś się moimi uczuciami.Bawiłeś moją osobą. Bawiłeś się wartościami, które posiadam i wadami, które wsobie noszę. Bawiłeś się mną, choć nie chciałbyś bym ja, bawiła się Tobą. Ty,bawiłeś się świetnie, ja trochę mniej. Ty teraz bawisz się inną, a mi jest bardzo źle!
- Rozkochał, zranił, wyśmiał i nie dał zapomnieć. Czyli skrócona historia większości dziewczyn.
- I ta pieprzona perfidna sprzeczność uczuć. Chcesz, tęsknisz, myślisz i równocześnie nie chcesz, boisz się, i żałujesz.
- Nienawidzę w sobie tego, że tak szybko zaczynam zbliżać się do ludzi, że tak szybko przyzwyczajam się do ich obecności, ich rzuconego cześć w moją stronę, do zbitych piontek na osiedlu, do wyznań, które kierują w moją stronę, do nich samych. Nie znoszę tego, bo przecież to oczywiste, że każdy w końcu odchodzi. Czy jest to świadomy wybór czy śmierć. Ale odchodzi, a ja zostaję z coraz bardziej poszarpaną duszą. potrafił bez wyjaśnienia wyjść i zostawić Mnie samą. był w stanie upokorzyć Mnie wśród znajomych. świetnie dawał sobie radę z dokładaniem Mi problemów. był doskonały w wymyślaniu nowych kłamstw. perfekcyjnie dawał nadzieję, że jeszcze kocha. a Ja Mu wierzyłam. każdego dnia budziłam się z myślą, że może w końcu Mu przejdzie. że może wreszcie uda Nam się zaistnieć pobudzając do życia miłość.
- Nie ogarniam swojego życia , nie ogarniam ludzi , którzy życzą mi jak najgorzej a mijają mnie na ulicy mówiąc "siema" . Nie ogarniam fałszywej przyjaźni , która ostatnio zdarza mi sie często , nie ogarniam tej miłości . Nie ogarniam siebie , życia i problemów .