Proszę oto zdjęcie Natki z Jakubem, mam nadzieję że Jakub się nie obrazi, ale to prezeent dla Natki :*
Nataliooo, proszę bardzo, jest obiecywany od dawna wpis. Wybaaacz, że dopiero teraz, ale jakoś nie mogłam się nigdy zebrać w sobie, żeby to napisać. Teraz myślę, że to odpowiedni moment, bo wyczuwam dziwną atmosferę, nie lubię tego. :)
Kuuurde, od czego zacząć... Może od początku. Jak tylko przyszłaś do naszej gimbazy, od razu strasznie chciałam się z Tobą poznać, zakolegować. Nie wiem czemu. Jakoś tak mnie ciągnęło od razu. Znając tylko Twoje imię i nazwisko, nic więcej. Spędziłam z Tobą kilka przerw i już Cię lubiłam. Mało tego, przecież w pierwszym dniu naszej znajomości, powiedziałam Ci wprost coś o sobie, pamiętasz? To, po czym stwierdziłaś, że mamy coś wspólnego, że myślisz, że będę wiedziała jak się czujesz. O tej podstawówce nieszczęsnej. :) Hm i co dalej. Dalej coraz bardziej się poznawałyśmy, coraz bardziej Cię lubiłam :D I coraz więcej problemów się robiło. Bo jak sama wiesz, trochę dręczone w tej pierwszej klasie byłyśmy, co nie xd ale przechodziłyśmy przez to razem i w sumie przecież teraz razem stwierdziłyśmy, że nie dziwimy się, że sporo osób wtedy za nami nie przepadało, takie plebsy z nas były hahaha XD no i co więcej. Mega dużo spędzonego razem czasu. Najmilsze co mi teraz przychodzi do głowy? Hmmm chyba pierwszy raz jak u Ciebie byłam na noc (tym samym pierwszy raz byłam na noc u koleżanki hahah ale wiesz przecież :3) taak bardzo miło to wspominam, mimo że prawie cały pobyt spędziłyśmy w domu. :D i drugi moment to jak byłam z Tobą u dziadków, to były chyba wakacje między 1 a 2 klasą, 4 dni bodajże. Wtedy też prawie całe dnie przesiedziałyśmy w domu, ale teeeż mega miło to wspominam. A nie, wróć! Przecież wtedy wieczorami spotykałyśmy się z panem P. hahahahahah, matko :3 co poteeem. Potem druga gim. I wtedy zaczęło się zmieniać. Nie wiadomo jak i czemu, zaczęło się pieprzyć i to porządnie. Doszło do kłótni (smsowej oczywiście, hahaha wtf), stałyśmy się anty-friends XD wakacyjna przerwa, ani razu nie widziałyśmy się w wakacje między 2 a 3 klasą. Myślałam, że już wszystko skończone... Że to co było między nami, ta przyjaźń nie wróci... Ale przez ten czas obie się zmieniłyśmy, chyba trochę dojrzałyśmy (CHYBA, bo często mam wątpliwości XD), na koniec tych wakacji przepłakałam kilka nocy z tęsknoty za tym czasem spędzonym z Tobą, wyobrażałam sobie wtedy jak mogłoby być, jakbyśmy nadal normalnie bez tego konfliktu spędzały razem dni i noce też (a jak hhahaah) no i w końcu napisałam do Ciebie,pamiętam ten wieczór jak dziś, będąc u cioci, oczywiście pod pretekstem pytania do jakiego miasta jest 10km od Wawy hahahahah no co trzeba było mieć jakiś powód do napisania xd no i wtedy się pogodziłyśmy, wyjaśniłyśmy parę rzeczy. Boże jak ja się cieszyłam wtedy, człowiekuu! no i zaczął się rok szkolny, na początku było dziko, ale potem z dnia na dzień robiło się coraz lepiej. Z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc zrobiło się mega mega zajebiście! Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że może być aż tak świetnie. Że ta trzecia klasa może być aż taka cudowna. Nie chciałam w wakacje wracać do szkoły, a teraz? Teraz od jakiegoś czasu najchętniej siedziałabym tam dniami, nocami, weekendami, CIĄGLE! Ale stop, zeszłam na temat szkoły. Wracamy do Natki. Ufałam Ci bardzo, ale po ostatnim pobycie u Ciebie w Lwo (co również wspominam meeega miło :3) zaczęłam ufać Ci jeszcze bardziej, sama wiesz dlaczego. :) Ostatnio u mnie jest nie za ciekawie, sama też wiesz dlaczego, bo kilka powodów jest. Ale Ty zawsze potrafisz poprawić mi humor, pomóc mi, pocieszyć, wysłuchać, cokolwiek. Nawet kiedy nie wiesz już co możesz mi powiedzieć, bo zdarza się i w cale się nie dziwię..., ja Bogu dziękuję za to, że mogę po prostu wygadać Ci się, powiedzieć co aktualnie czuję, co się u mnie aktualnie dzieje. Gdyby nie Ty, już dawno popadłabym w depresję. Naprawdę. Oczywiście wiadomo, że pomaga mi też towarzystwo w szkole, ci świetni ludzie, których imion nie muszę chyba wymieniać. Dziewczęta moje tym bardziej, Emilka, Andżelika, Magda. Siostrę też od czegoś mam i też mi pomaga. Sarę oczywiście też koniecznie powinnam tu uwzględnić! Ale Natalka, Ty chyba wiesz o mnie najwięcej. Ty wiesz najwięcej o moich problemach i o moich uczuciach. Czasami mam takie chwile, czuję, że nie powinnam ufać nikomu. Ale to mija, wiem, że Tobie mogę. Bo Ty mi również zaufałaś i właśnie ten fakt mi pomaga. I cóż, przechodząc do końca... Nienawidzę myśleć o tym, że za jakieś 3 miesiące będziemy musiały się rozstać. Że rozejdziemy się do innych szkół. Że nie będziemy się już codziennie widywać. Gadać na lekcjach. Wygłupiać na przerwach... Że będzie nas dzieliło 40km... nie dociera to do mnie. To jest okropne. Mam nadzieję, że będziemy się widywać przynajmniej raz w tygodniu, bo nikt inny nowo poznany nie da mi takiego wsparcia jak Ty. Nie dam sobie bez Ciebie rady, jeżeli będę miała problemy, tak jak np. teraz... Nikomu nigdy już tak nie zaufam. To byłoby zbyt trudne... Bo my musiałyśmy razem trochę przejść, żeby ta przyjaźń się umocniła. Mam nadzieję, że będziemy się widywać, bo kontakt telefoniczny, internetowy to zbyt mało. Modlę się codziennie, żeby Bóg pomógł nam ten kontakt utrzymać. Żeby to co jest nie zepsuło się... Nie może. To jest zbyt cenne, żeby to stracić. Łzy mi lecą po policzkach... To chyba tyle.
Kocham Cię bardzo bardzo baaardzo, jak siostrę ! i nigdy w życiu o Tobie nie zapomnę. NIGDY.
Jesteśmy jak Staś i Nel, Fineasz i Ferb, Bolek i Lolek, Puchatek i Prosiaczek - zawsze razem.
<3