Są dni kiedy chciałabym móc cofnąc czas, umieścić swoje życie w całkiem innym wieku, epoce erze...Czasami czuję, że urodziłam się w złych dla mnie czasach. Niekiedy chciałabym być starogrecką obywatelką, nieraz średniowieczną zielarką, a jeszcze kiedy indziej przedwojenną damą. Nigdy nie dogadywałam się z rówieśnikami, wolałam rozmawiać ze starszymi ludźmi, poznać ich historię, posłuchać wspomnień, jak to było kiedyś...Bo co do powiedzenia moze miec osiemnastolatek???
Zawsze czułam się poważniejsza, doroślejsza niż moi równolatkowie. Uwielbiam przechadzać się stuletnimi uliczkami, oglądac stare zamczyska. Im jestem starsza, tym bardziej przytłacza mnie wszelka nowoczesność, ludzie, którzy są bardzo plytcy...Wydaję mi się, że kiedyś ludzie mieli ambicje, chcieli zmieniać swiat, czy teraz mlodym zależny tylko na imprezowaniu, na tym ile kto wypił i ile lasek "zaliczyl", lub odwrotnie, ile facetów jednego wieczora miala dziewczyna?? To dla mnie straszne.
Może to dziwne, ale po prostu czuję się "inna" i nie wiem, czy chcę to zmieniac!
kingbird.pinger.pl