Znalazłam tą roślinę na torach w Orlu. Była na wykończeniu. Jednym słowem umierała. Moja mama, kiedy przyniosłam ją do domu i posadziłam w doniczce, powiedziała, że nie powinnam mieć nadzieji, bo z niej i tak nic nie będzie, nie da rady wyrosnąć na nowo.
Zdjęcie z lewej strony to zdjęcie robione od razu po znalezieniu jej. To drugie robione kilka dni temu. Potrzebowała tylko trochę wody i świeżej ziemi. W wakacje będę obserwowała, jak kwitnie i rodzi kwiaty.
Czy życie nie jest piękne? Patrząc, jak inni żyją żyjemy sami...
Tak niewiele Ci potrzeba,
aby znowu było widać ten promienny uśmiech na twarzy,
abyś znów miał genialny humor,
a świat to nie były tylko dwa kolory : czarny i biały.
Wystarczy tylko,
że ona się uśmiechnie,
popatrzy z tymi iskierkami radości w oczach
i świat staje się lepszy.
r.h.b