jest już ewidentne lato. Nie dlatego, że jest 25 stopni w cieniu, nie dlatego, że są technikalia i wszędzie pełno pijanych studentów, nie dlatego, że wiśnia zakwita, a magnolia przekwita, ale dlatego, że bezdomni zasypiają na ławkach o 7 wieczorem. wy dostrzegajcie piękne aspekty, ja zajmę się faktycznymi.
nienawidze wracać, jak zawsze powtarzam sobie, że diabeł nie jest taki straszny, jak się go maluje czy coś, zawsze okazuje się jednak, że jest straszniejszy.
do zobaczenia dobry humorze o 17.30 we wtorek z pierwszym dotknięciem rękawicy o worek.
jeżeli stan zamrożonego mężczyzny wg bukowskiego na prawdę istnieje, to ja jestem zamarzniętą kobietą. nie kobietą, więcej, jestem damą.
dzięki za santogold. na prawdę, dzięki.