10.08 - na ten dzień czekaliśmy, obydwoje.
W tym momencie jesteś w Toruniu i śpisz, jutro masz samolot.
Z tej strony ten drugi Kuba którego poznałaś dlatego wczytaj się, będę szczery, jak zawsze :>.
Dziękuje za to że po 3 latach spotkaliśmy się i nasze drogi połączyły się, tak mocno i w taki sposób.
Wiem że stałem się dla Ciebie wzorem do naśladowania i numerem jeden w Twoim życiu.
Fakt mega zadowalający, wiesz że można na mnie polegać, że wsparcie to podstawa.
Zazwyczaj w życiu jest tak, że dwoje ludzi spotyka się w pewnym momencie.
W momencie kiedy uświadamiają sobie że czekali na siebie całe życie i byli tak blisko, na wyciągnięcie ręki.
W myśl o tym że w życiu mieliśmy dosłownie takie same problemy, tylko z innych punktów widzenia.
I zazwyczaj w życiu jest tak, że w takim momencie powstaje coś, co już po prostu zostaje.
Widzisz? Twoje po prostu mi się przyjęło i kiedy trzeba użyć argumentu, używam Twojego hasła :>.
Wiesz nie tylko Ty, że nie lubię się chwalić ani rozczulać wobec innych, ale mam taką wenę.
I robię to teraz i tutaj, na jakimś photoblogu, którego kiedyś założyłem w nie wiem jakim celu i tak został.
Więc czemu miałbym teraz z Niego nie skorzystać? Wiedz że to co było do tej pory.
To w jaki sposób do siebie dotarliśmy, jest zniewalające. Po prostu, zbija z nóg.
Takie sytuacje jakie przeszliśmy razem, to co razem przeżyliśmy i to co przeżyjemy, zaskakuje.
Wszystko lubię mieć zaplanowane, bo nie lubię marnować czasu na planowanie.
I dobrze wiedziałem jak przejdę przez życie i spodziewałem się wszystkiego.
Ale teraz, nie wiem naprawdę czego się spodziewać. Wiem że będzie nam najlepiej, po prostu.
I nie jestem w stanie sobie wyobrazić co nas w życiu czeka, tu widzisz co występuje?
(Za dużo szczęścia, Miśku :>), dobrze wiem i Ty chyba również, że jestem byłem i zawsze pozostane sobą.
Że mój honor, charakter i nastawienie do świata się nie zmieni i obiecałem sobie coś co już zostało złamane.
Ale zmieni jedno, podejście do pewnej osoby, do Ciebie, bo widzę że przez te 3 lata, po prostu na siebie czekaliśmy.
Wiem że wysługuje się Twoimi słowami, ale używasz ich w takich momentach że siadają na bani.
Wyczekane lepiej smakuje, hmm, w sumie to wszystko nie było wyczekane i smakuje dobrze, więc się myliłaś :D
Ale każdemu się choć raz może zdażyć. A nam z tego co zauważyłem złe sytuacje przytrafiały się tylko raz.
No w pewnym aspekcie nie raz, tylko trzy razy, ale to kwestia naszych charakterów.
I wiem że ani Ty i doskonale że ani Ja nie lubimy nie mieć racji, kiedy Ją mamy, śmiesznie brzmi, ale taka prawda.
Wiesz co jest najlepsze? Że dostrzegasz moje słowa, doceniasz i zaczynasz je odczuwać, wszystkie się sprawdzają.
Zaczynasz odczuwać od momentu jak wróciliśmy z Norwegii, już jedna, bliska grupa osób sama z siebie Ci powiedziała..,
co szokuje, co dziwi. Dostrzegasz? Wiem że dostrzegasz. I wiem że wiesz że są momenty w których słowa są nie potrzebne, ale stawiają tą kropkę nad I a człowiekowi od razu robi się lepiej.. Najbardziej uwielbiam Twoje reakcje, w momencie kiedy złapiesz że kiedyś coś mówiłem i moje słowa się sprawdzają, WSZYSTKIE, a kiedyś myślałaś że po prostu tak mówię. Diamenciku, jesteś tam, ja tutaj, jest godzina 24, tęsknię za Tobą, ale widzisz co jest? Ten sam etap co w Norwegii, jutro już jeden dzień mniej. Wybacz mi, ale ja muszę kończyć, pomimo tego że mam wenę, nie ma Cie obok, a mógłbym przegadać całą noc. Muszę iść spać, bo jutro jadę po moją kochankę, w sumie naszą, a wiesz że teraz będzie miała na wszystko ochote, na wszystko :). I nie mogę się doczekać na nasz trójkącik..,(Pinutek nagrany, 340 sztuk, więc długa zabawa przed nami), muszę się zbierać do wyra :). I chyba czas najwyższy na następna, trudniejszą lekcję jazdy, zima się zbliża, kto będzie latał bokami? Uciekam spać, a Ty baw się dobrze, w końcu należy Ci się, za to wszystko co za nami i za to co przed nami :).