Dobry wieczór.
No, prawie się udał mój plan na dzisiejszy dzień.
Zrobiłam tylko zadania z matmy i doczytałam Pieśń Lodu i Ognia.
Dziś rozpoczęłam Alę Makotę, lubię do niej wracać, a potrzebowałam czegoś lekkiego.
Poza tym caly dzień miałam chatę dla siebie, dlatego też starałam się rozchodzić do końca moje obcacy. Chcę móc w nich w lecie swobodnie chodzić i nie wyglądać głupio. Idzie mi coraz lepiej. Nawet nie bolą mnie już nogi. I czuję, że mogłabym już sięgnąć po jakieś wyższe o 2 cm. Może moim kolejnym zakupem będą takie cudeńka jak na górze.
Ehh, chciałabym przyciagnąć kogoś, kto pisałby mi w smsach czułe słówka przed snem. Ale żeby bardziej leciał na moją inteligencję, a nie szpilki i ladną pupę.
O którą dzisiaj właściwie nie zadbałam. Jutro zrobię peeling, porządnie się udoskonalę, a we wtorek po pracowni pójdę na basen. Tak, to dobry pomysł. Tylko muszę jakoś wyciągnąć kasę od matki. Haha, zauważyliście? Dwie linijki wyżej pisałam o kupnie butów na lato, a teraz nie mam hajsu na basen? Oh shit, no trudno xD Życie.
Mama coś napomknęła o tym, że jej koleżanka z pracy szuka nowego psa. I wspomniała, że chętnie by oddała moje maleństwo.
Chyba ją pojebało. Niech tylko spróbuje. Jeśli nie życzy go sobie w domu to ok. Nie będzie go, ale razem ze mną. Mamy dobre relacje w domu pomimo małych kłótni, ale wyprowadzę się, jeśli zechcą odebrać mi moją psinę. Nawet, gdybym musiała dawać dupy by mieć za co żyć.
W końcu kiedyś już padła tego typu propozycja z ich ust: "dupą odpracujesz za tego pilota" po tym, jak przypadkiem mi on spadł. Miałam wtedy koło 15 lat, ale do dziś pamiętam tą zniewagę. Więc może będzie pora wcielić ją w życie? :3
Oyasumi