Dobry wieczór.
Wkurza mnie aplikacja photobloga. Kiedy wczoraj próbowałam dodać przez nią wpis nic się nie wyświetliło. Grr, albo z nią jest coś nie tak, albo z moimi technicznymi umiejętnościami. Zapewne to ja czegoś nie wcisnęłam gdzieś - jak zwykle.
Paula już pojechała do domu. W sumie to dobrze. Strasznie dziś miałam ochotę posiedzieć samej. Brakowało mi tego spokoju wszędzie. Nie jestem dobrą gospodynią i nie potrafię prowadzić rozmowy o pogodzie. A kiedy wbił się do mnie jeszcze brat z bratankiem i tak siedzieliśmy w piątkę (jeszcze siostra) to już w ogóle było niezręcznie. Co z tym moim znakiem wagi? Gdzie jest ta lotność umysłu i towarzyskość?!
Nie wiem dlaczego biorą mnie zakwasy w ramionach. Serio, nic nie robilam, a mnie bolą. Może to znak, by poćwiczyć?
Poza tym chciałabym się jutro pouczyć z anglika. Może potłumaczę sobie teksty piosenek? Taak, to dobry plan.
Dobranoc