Najgorsza jest niewiedza.
Na prawdę nie mam pojęcia dlaczego na mnie patrzycie. Coś ze mną nie tak? Ludzie! Odwróćcie wzrok i spoglądajcie na coś co można podziwiać!
Może jescze nie do końca zeszła mi marchewka z twarzy.. to by wiele tłumaczyło :D
Podróż autobusem. Wsiadam. Pełno ludzi. Jest jedno wolne miejsce. Wchodze po schodach do autobusu. Kręciołek w głowie. Trauma bo nie moge włożyć biletu do kasownika, a kolesnie siedzący przy kasowniku przestali rozmawiać i patrzą się na mój brzuch. Uh! Poszło. Siadam na miejsce. Na następnym [rzystanku wsiada starsza pani. Mam w gowie mętlik. Wstać czy siedzieć jak zołza. Siedzę tlumacząc się tym , że szczyle z liceum powinni jej ustąpić bo są młodsi...chociaż i znaleźliby się młodsi od nich. Duża kobieta, wagi ponad 90 kg wstaje i oburza się i wpuscza starszą panią na miejsce. Głośno koentuje zachowanie chłopaków. Jedak najgorzej obrywa się mi. Praiwe 100 kilowe babsko stoi nade mną a zapch jej przypomina stare rzeczy z lumpu zmieszane z potem. Pod koniec podróży już nic nie czułam... tylko ulgę, że wysiadła pare przystanków przede mną.
Poszukiwania półytrampek są wykańczające... nie ma nigdzie zwykłyc normlanych czarnych nie na kostkę.
Mimo wszsytko. Ludzie! Nie patrzcie się na mnie! Nie wiem co myślicie! Nie chcę wiedzieć! Nie róbcie tego po prostu. To nie jest trudne...odwracamy wzrok ku innej bardziej interesującej osobie ;D