"...(do taty)
- Pamietasz, co mi powiedziałeś, kiedy zastanawiałam się, czy odejść od Danny'ego,
i zadzwoniłam do Ciebie, żeby zapytać, czym naprawdę jest miłość?
- Nigdy tego nie zapomnę. Ta rozmowa zupełnie wytrąciła mnie z równowagi. Nie chciałem tego rozwodu. Teraz myślę, że dobrze zrobiłaś, choć wciąż żal mi Danyy'ego. [...]
- Powiedziałeś wtedy, że miłość to podziw, szacunek i namiętność. Wówczas tego
nie rozumiałam, ale potem to mi bardzo pomoło.
Pamiętasz, co powiedziałeś o przypadku, kiedy żywe są wszystkie
te trzy uczucia?
- Jasne, że pamiętam.
- No więc teraz już wiem,że nie muszę umrzeć, żeby dostać się do nieba!..."
William Wharton "Niezawinione Śmierci
Dziękuję:*
...Egista...
"