to byl chyba najsypatyczniejszy z ostatnio wypitych tymbarkow..
Swieta.. Swieta.. kazdego roku witam je w z coraz mniejsza euforia, ale coz, mysle, ze zmieniaja sie poprostu wartosci jakie mna kieruja. Nie ciesze sie juz na mysl o prezentach, tylko na mysl o jednym z niewielu dni w roku kiedy wszyscy.. lub prawie wszyscy siadaja do jednego stolu.
Dzis caly dzien spedzilem z aparatem.. wiec na najblizsze pare razy jestem zabezpieczony :] a zabezpieczenie wiadomo.. podstawa. :)