Poczytałam trochę Wasze fotoblogi, przeszukałam także internet żeby dowiedzieć się co to jest to "Skinny Girl", gdyż dużo o tym piszecie.. Postanowiłam spróbować. Wczoraj zawaliłam, bo zjadłam aż 900kcal (jak to obliczyła początkującaanorektyczka :*), a powinnam 400. No trudno, dziś 2 luty, 2 dzień Skinny girl diet. 300 kcal... Hm, mi by się z pewnością udało, tylko ciekawe co powiem mamie? Nie pozwoli mi nie zjeść obiadu. Siostra przygotowywuje dziś tortille z warzywami i mięsem. Nie mam pojęcia ile to kalorii. Co do mamy (i tak Cię kocham. <3) wpadłam na pewien pomysł. Jeśli będzie mi chciała coś wmusić na siłę w dużych ilościach, co zdarza się bardzo często, a w danym dniu określona liczba kalorii to np. 500, mogę powiedzieć, że wymiotowałam, albo, że chce mi się wymiotować. Jakieś zatrucie czy coś.. Ale to zadziała na 2, góra 3 dni. A potem co? W najbliższym czasie (jakoś po feriach) mam dwudniową wycieczkę klasową. Nie będzie tam mamy, więc będę mogła jeść ile zechcę. To znaczy nic. Pewnie zapakuje mi jakieś ciastka, chipsy etc., ale jeśli bym z nią pogadała przed wyjazdem na ten temat może pozwoliłaby mi wziąć jakieś płatki fitness? Nie muszę ich zjeść, a jak dopadnie mnie nagle mały wielki głód, zawsze mogę się nimi pożywić. Gorzej, jak przyjaciółki coś wyczają. Codziennie pytają czy jadłam śniadanie i co jadłam.. Ale dam radę, wierzę w to. Z Wami mi się uda! <3
DZIĘKUJĘ. :*
EDIT:
Na obiad miałam ziemniaki, kotleta w panierce i sałatkę.. jeny, siostrze nie chciało się robić tortilli. Mam nadzieję, że to mniej więcej tylko samo kalorii...
1. Ziemniaki 150 kcal
2. Kotlet jakieś 130 lcal
3. Sałatka (pekińska, papryka żółta, ser feta i sos sałatkowy: 100 kcal+30kcal+140kcal+10kcal) 280 kcal
łącznie 560 kcal a ze śniadaniem 710 kcal!
coś mi nie idzie :c DZISIAJ JUŻ NIC NIE ZJEM!
Usunęłam tamto zdjęcie bo mam dość patrzenia na siebie.
Powodzenia dziewczyny. <3
ZACZYNAM A6W !