Sesja za mną. Jednym krokiem jestem już poza uczelnią.
Za oknem jakiś straszny mróz, bez śniegu ale z dłuższym dniem.
Powoli zaczynamy działania festivalowe. Mam wrażenie, że z każdym rokiem zaczynamy wcześniej, w końcu OFF dopiero w sierpniu. Kilka dni ferii i powrót do obowiązków uczelnianych, do pisania mgr. Muszę dobyć kilka podróży do bibliotek w Poznaniu i Warszawie.Może w marcu. Jeszcze teraz przez dwa dni są ferie, jeszcze teraz jest kołdra i kakao.
Rozbrojenie nastąpiło wcześniej niż planowałam. Bywa.
_________________________________________________________________________________________
Pioseneczki na noc