Tygonie mijają ze zdumiewającą szybkością.
Wizyta siostry była niezwykła.
Tradycyjna wyprawa na sushi i banany w cieście, obiad u Przemka i wódka z tatarem w Przedwojennej.
Pierwszy wolny weekend potrzebowaj takiej oprawy.
Od jutra znów uczelniany maraton.
Mam mandarynki, świąteczną atmosferę i sporo nowej muzyki.
Cieszę się czasem bez śniegu.
_________________________________________________________
Nowa Kate Bush, płyta tej jesieni