- Jasne, możemy iść. - odpowiedziałam
Poszłam jeszcze ubrać niebieskie conversy, na ramię powiesiłam torbę i włożyłam to niejpare potrzebnych rzeczy. m.in. telefon, portfel i inne ppotrzebne rzeczy. Zeszłam na dół, Justin już czekał. Wyszliśmy z domu i obydwoje założyliśmy okulary przeciw słoneczne. Ruszyliśmy szybkim krokiem do auta chłopaka ukrywając się przed papparacii. Jechaliśmy z 30 minut, poczym dotorliśmy do wielkiego centrum handlowego. Weszliśmy do środka i odrazu udaliśmy się do sklepu po ciuchy Juss'a.
Usiadłam wygodnie na fotelu i czekałam, aż wyjdzie. Wyszedł po 5 miniutach. Przygryzłam dolną wargę i Biebs od razu przyszedł można powiedzieć, że przybiegł do mnie poczym wbił się w me usta.
- I jak ? - zapytał pomiędzy pocałunkami.
- Moży być. Zoboczyłam jak zrobił mine szczeniaczka, popatrzyłam mu głęboko w oczy. Żartowałam głupolu, świetnie wyglądasz. - westchnełam.
Po czym przyciągłam go za bluzkę i muskając jego usta. Chodziliśmy tak jeszcze z 2 godziny, poczym wyszliśmy z obładowanymi rękami. Kupiłam sobie z 3 bluzki z różnymi napisami, 2 pary butów. Jedne vasny czarno-niebieskie i platformy neonowe do tego nukienke czarną w koronkę.
- Idziemy coś zjeść..? - Zapytał Juss. Na co kiwłam mu głową twierdząco. Okey to może tutej - pokazał palcem. Była to wielka restauracja obok centrum.
- Okey, mi to obojetne. - mruknełam.
Weszliśmy do restauracji, oczywiście nie obeszło się bez papparacii. Usiedliśmy w wyznaczonym miejscu i zaczliśmy przeglądać karty MENU. Po 10 minutach kelnerka przyszła.
- Witam, jestem Kate bede was dziś obsługiwać. Co sobie życzycie? - zapytała na kobieta o długich nogach, ciemnej karnacji a włosy miała także długie o kolorze blond.
- Ja poprosze .. umm.. może surówkę i do tego pomarańczowy sok.
- Też poprosze to samo. - powiedział Biebs.
Kate zapisało wszystko zwinnie na swoim notesie poczym odeszła od nas.
- Podobały się zakupy? - zapytał mnie Justin.
- Tak - mruknełam.
Jeszcze chwilke poromawialiśmy i przyszła do nas ta sama kelnerka z tacą. Postawiła wszystko na stoliko i odeszła. Była to zwykła sałatka, ale niesamowicie smakowała. Ozdobiona była kolorową papryka i kiełkami z rzodkiewki. Po skończeniu posiłku pojechaliśmy do domu.
40 minutach i byliśmy już na miejscu, były lekkie korki ale prześlizgneliśmy się. Udałam się odrazu do ' mojego pokoju ' i włożyłam ubrania do szafy. Opadłam na łóżko zakładając słuchawki na uszy i przymknełam oczy. Nawiet nie wiem kiedy ale znalazł się koło mnie Justin przytulający z tyłu. Obruciłam się na co pocałował mnie wońcówkę mojego noska.
- Wyspana? - zapytał.
- Tak, co robimy..?
- Możemy iśc na plaże. - poweidział krótko.
Poszłam jeszcze szybko do łazienki przeczesać włosy i poprawić makijaż.
~~~ Po 30 minutach ~~~
Siedzieliśmy przytuleni już na pisaku patrząc na zachód słońca. Niezręczną cisze przerwał szatyn.
- Kochanie... - przerwał czekając, aż na niego popatrzę. Musimy porozmawiać.
- Co się stało? - zapytałam, tego się nie spodziewałam to co usłyszałam....
*** Justin ***
- Pamiętasz 2 dni temu kiedy się wypytywałaś gdzie byłem... Byłem wtedy u Seleny wszystko wyjaśnić.. cały czas dzwoniła do mnie, wypytywała się o wszystko, wyznała mi, że mnie kocha... - Zauważyłem jak Klaudia uniosła się i chciała już iść.. nie słuchając mnie, ale w miare szybko wstałem i chwyciłem ją za biodra. Wysłuchaj mnie do końca - szepnołem jej do ucha, poczym się odwruciła patrząc mi głęboko w oczy.
- Więc pojechałem do niej gdy usiedliśmy na kanapie zaczeła mówić, jak mnie bardzo kocha, i że popełniła błąd. Wtedy przycisła mnie swoim ciałem i zaczeła nachalnie całować, nie umiałem się oderwać .. przykro mi. Zauważyłem jak narastają jej łzy w oczach. Przepraszam, ale ja nie chciałem.
-----
Następny za 1 godziny..