photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 30 MAJA 2013

Rozdział 12.2

Byliśmy tam jeszcze z godziny poczym pojechaliśmy do domu chłopaka. Jechaliśmy z 30 minut, weszliśmy do środka, Pattie siedziała ze swoją przyjaciółką w salonie.

 

- Ooo już jesteście.. !! - przywitała nas kobieta.

- Dzień dobry .. - odpowiedziałam uśmiechając się do nich.

 

Poszliśmy na gór do pokoju, było około 18, więc przebrałam się w luźne szare dresy i białą bokserkę. Weszłam jeszcze tylko do łazienki zmyć makijaż, gdy wyszłam nie było Justin'a. Zeszłam na dół kobiety dalej siedziały w salonie, więc skierowałam sie do nich.

 

- Ymm.. nie wiedzą panie gdzie Justin..?- zapytałam ich. Bo go nigdzie nie ma, nie umiem go znaleść.

- Po pierwsze nie żadne panie tylko Pattie i Gabriel. A po drugie to Justin gdzieś wyszedł. Troszke się wystraszyłam jakim to tonem powiedziała Pattie. -Siadaj z nami.

- Okey, a kiedy wyszedł?

- Około 10 minut temu a ty już tęsknisz. - odpowiedziała mi wysoka blondynką. Była ładną i miłą kobietą. Około 30 była może więcej.

- To jak Ci się z nim układa..? - Zapytała blondynka

- A dobrze jesteśmy około tydzień ze sobą.

- Ja widze to bardzo się kochacie. A jak się poznaliście..?

 

Nie wiedziałam co powiedzieć, bo to co wymyślił Justin, że zobaczył mój profil na TT to było ściemą.

 

- Umm.. no jak był w Polsce to nagle wszedł mi do łazienki kiedy byłam w ręczniku, a później wymyślił coś na poczekaniu. Gabriela i Pattie zaczeły się śmiać. Wymyślił, że znalazł mnie na Twitterze i musiał odnaleść.

- Nie wiedziałam, że jesteś z Polski. - powiedziała Gabriel. Ja tylko sie uśmiechnełam.

Cały czas sie śmialiśmy z tego co Juss robił w dziecinstwie itd. Po około 1h przyszedł Justin.

- Co was tak śmieszy? - zapytał zderientowany, patrzał tak jakoś dziwnie na mnie.

- Ty kochanie. Wstałam, szłam wolnym krokiem do niego, gdy już podeszłam przytuliłam się do niego i musnełam jego usta. On na to mocniej się przytulił.

- Chodź idziemy do mnie - szepnoł mi do ucha. Uśmiechnełam się tylko jeszcze do kobiet i poszliśmy na górę.

 

- Gdzie ty byłeś..? - zapytałam lekko podirytowana.

- Musiałem coś załatwić. - otworzył drzwi i popchnoł nogą by się zamkneły poczym odrazu znalazłam się na łóżku. Zaczeliśmy się całować, poczułam jak szatyn podwija moją bluzkę i głaszcze mój brzuch. Oderwałam się od niego.

- Może oglądniemy jakiś film. ? - zapytałam.

- Umm.. Okey. - widziałam w jego oczach zdenerwowanie i złoś. Złościł się sam na siebie za to co zrobił. Chyba zrozumiał, że to za szybko jak do mnie.

 

Oglądneliśmy jakąś komedie i horror. Skończyły się 2 film wziełam piżamę i poszłam do łazienki. Wyszłam odświeżona, umyłam eszcze tylko zęby i poszłam do chłopak. Justin był już odświeżony, skorzystał z innej łazienki. Leżał już wygodnie na łóżku czekając na mnie. Gdy już leżałam przytuliłam się do chłopaka.

 

- Co będziemy robiś jutro ? - zapytałam.

- Nie wiem, może zakupy.

- Dobrze - mruknełam przetarłam oczy. Jestem śpiąca, dobranoc.

- Dobranoc kochanie. - Pocalował mnie w głowę. Słodkich snów.

 

---------------

Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam. Nie miałam weny.. :<