wruszka zęmbuszka odwiedziła moją małą Dejzi. :-) hahahahahaha.
wczoraj napędziła mi niezłego stracha. -,- Mamcia przez przypadek zamknęła ją do garażu. wszyscy mało co nie podostawali zawału, gdy obszukaliśmy cały dom i podwórko, a jej nie było. ;-o
dziś ktoś nie chciał ze mną rozmawiać, ponieważ powiedziałam mu o swojej chorobie, jaką jest zajebistofobia. Polega ona na tym, iż boje się stać się zajebistą, że ludzka rasa nie będzie w stanie tego pojąć i wszyscy zginą.
Kocham Cię, mój "mały" paszczkfinku.