Wszyscy mogą uznać mnie za wariatkę, ale... gdy pisałam post - a napisałam już sporo - będąc na etapie pisania, że łzy napływają mi do oczu, że jej tu nie ma i nie będzie - pojawił mi się blue screen. Ja wiem, że to znak od niej, że ona tu jest, ze mną, przy mnie...
Doreczko, to co przeżyłyśmy razem - nie da się opisać słowami. To było najpiękniejsze siedem lat w moim życiu. Byłaś ze mną zawsze i wszędzie. Gdy wszyscy ludzie odwracali się, a ja musiałam się wypłakać, nie chcąć widzieć nikogo, Ty wiedziałaś, że jest nie tak.. Podchodziłaś do mnie ze spuszczoną głową, próbując pocieszyć.
To Ty byłaś ze mną w tych najgorszych momentach, gdy zawodzili mnie ludzie, których uznawałam za bliskich, to Ty wychodziłaś po mnie, gdy wracałam z praktyk, to Ty byłaś ze mną na wielu imprezach i nigdy mnie nie zostawiłaś.
Tylko z Tobą chodziłam w "TO" miejsce, by móc uwolnić się od tej szarej rzeczywistości, zapomnieć o tym brutalnym życiu.
Nawet, gdy miałam do Ciebie żal za te wszystkie koty, które mi zagryzłaś, za te króliki i za Dejzi, zawsze byłaś dla mnie tą jedyną i jesteś dalej.
Nauczyłaś mnie wielu rzeczy, pokzałaś czym jest przyjaźń, oddanie, wierność i bezinteresowność. Tylko powiedz, czy warto starać się drugi raz o takie uczucie? Myślisz, że inna istota jest w stanie dać mi to, co dałaś mi tylko Ty?
Każdy wiedział ile dla mnie znaczysz, każdy wiedział, że byłabym w stanie oddać za Ciebie swe życie, a ja wiem jedno - Ty byłabyś w stanie zrobić dla mnie to samo.
Wiesz, Dora, mam dla Ciebie małą niespodziankę. W sumie - nie dla mnie, lecz dla nas. :) Dowiesz się o tym. Nie dzis, nie jutro... za jakiś czas. OBIECUJĘ!
Pyniu, wiesz, że Dejzi, której tak bardzo nie lubiłaś jest wspaniała? Takie małe szczęście, kochany pocieszacz. Trochę mi Ciebie przypomina. :) Wrażliwość, wierność i oddanie. Mały piesek, z wieeelkim serduchem. Tylko ona mi została . . . . . . . .
Kocham Cię,
bo nikt,
nie kochał mnie tak,
jak Ty....
DORA.
Podwórko bez Ciebie nigdy nie będzie tym samym podwórkiem,
tak samo, jak spacery . . . .
Lay'sy strongi nie smakują tak samo, bo nie jesz już ich ze mną.
Moje życie nie jest tym życiem, któremu nadawałaś sens.
Jedyne, co się nie zmieniło, to fakt, że zawsze byłaś, jesteś i będziesz w mym sercu,
a słowo dane na Ciebie jest najprawdziwszym słowem, jakie kiedykolwiek wypowiedziałam,
czy wypowiem... Ech, Dorek, tak mi Cię brak...
Nawet nie wiesz, jak rozkleiłam się, pisząc to wszystko..
KC, DONKU! <3