Bez sensu.
Życie jest takie kruche, że naprawdę warto je docenić. W jednym momencie cieszysz cie, płaczesz, wracasz do domu a w następnym nie żyjesz. Trzeba docenić to co się ma, bo wszystko to możesz stracic nawet za chwilę.
Nigdy nie wiadomo co nasz jeszcze czeka. I co z tego, że śmierć musi nadejść i jesteśmy tego pewni? Nikt nie jest gotowy aby umrzeć ani żeby stracić kogos kogo kochał.
5.01.2011 oficjalnie ogłaszm dniem śmierci, smutku i kłótni. To był oficjalnie jeden z niewielu, przerażających dni mojego życia.
Misiu, nie znałam cię dobrze. Kiedyś nawet się ciebie bałam. Ale po paru latach zacząłeś mnie lubić, a ja ciebie. Byłeś zawsze wesoły, radosny ze świecącymi oczkami. Nigdy nie zapomnę jak biegałam za tobą w kółko po ogrodzie, próbując cię złapać, jak kradłeś mi buty, jak biegłeś koło sanek i koło roweru, jak zgubiłeś się w Rosanowie, a ja przez tydzień jeździłam i szukałam cię aż do opadnięcia z sił, jaki byłeś wesoły kiedy wróciłeś do domu, jak przyniosłeś nam nogę sarny, mimo, że nie powinieneś, jak szczekałeś na krowę, jak biegłes z nami z samego rana na długa wycieczkę, jak spacerowalismy razem po lesie... Po prostu nigdy cię nie zapomnę.
A najbardziej na świecie kochała cię Agnieszka i mimo, że nikt nie wie gdzie jesteś i czy istnieje niebo dla psów, pamiętaj o niej i o swoim cudownym życiu. Miałeś cudowne, choć niedługie życie. Byłeś wolny, robiłes co chciałeś i miałeś Agę i jej rodzine, która kochała cię jak nikogo i mimo wszystko.
Każde wspomnienie z Dębniaka jest z tobą. Tam juz nigdy nie będzie tak samo...
Agusia, pamiętaj o naszej nocnej rozmowie, żyj dalej najlepiej z usmiechem, że mialaś pieska, którego kochałaś, dbałaś o niego i dałaś mu wszystko co mu było do szczęścia potrzebne. A wsiokom wpierdolimy razem, obiecuję. Kocham cię ;*
Zabrzmiało psychopatycznie, ale mam to gdzieś. To dla Agi.