[Zwrotka 3: Lilu]
Wybierzmy się w podróż jak Bonnie i Clyde
Drunk and love a nie me myself and I
Opuścimy dach w tym cabrio
Na tylnym siedzeniu cardio
A kiedy te basy zabrzmią
Nie spytam "dokąd" i "stąd czy stamtąd"
Moi ludzie się modlą
Ale dla mnie już Bóg nie jest żadnym ekspertem
Nie brałem koksu i nie brałem piksy, nigdy
Bo nie byłbym egzotyczny
A jestem na takim haju, że gadam z najwyższym
I nie chcę krzyczeć "Życie, ty suko"
Bo doceniam cokolwiek co mam
Nie mam hajsu jak zmartwień
Ale gdybym nie miał co robić to robiłbym hajs
[Zwrotka 1: Quebonafide]
Najgorzej będzie umrzeć, bo teraz jest najlepiej
A może to w ogóle tylko sen?
Czy gorzej ma ten w trumnie, czy ten który ją niesie
I ma swojego przyjaciela w niej?
Jak pytasz co tam u mnie, to nie chcę odpowiedzieć
Bo wiem, że Ci spierdolę cały dzień
To się nie miało udać, czy ktoś nade mną czuwa
I chronił mnie bym nie robił źle?
Kiedy w moich myślach już wiązałem ten sznur
Nie wiem czy mógłbym naprawdę być gotowy stąd pójść
Skurwysynu nie!
nigdy bym nie skończył jak tchórz
A od patrzenia na to gówno mam fantomowy ból
Nawet nie jadąc ROLLSEM
Nawet gdy jadę PORSCHE
krzyczę "JEBAĆ TĘ FORSĘ"
Nie chcę umrzeć nigdy.
Ja ziomek nie mam nerwów
By szarpać z lamusami się
Się leszczu weź orientuj
Nie wszędzie kamera chroni Cię
Użytkownik jaclaw
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.
18 MARCA 2018
12 MARCA 2018
7 MARCA 2018
24 LUTEGO 2018
23 LUTEGO 2018
22 LUTEGO 2018
21 LUTEGO 2018
7 STYCZNIA 2014
Wszystkie wpisy