photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 9 KWIETNIA 2014

 

Wreszcie po długich opóźnieniach pociągu kolei śląskich na trasie Częstochowa-Gliwice, docieram do mojego rodzinnego miasta. Kieruję się do przystanku autobusowego by podjechać te dwa przystanki. Mogłabym skierować się pieszo ale nie chce mi się. Nie dziś. Wsiadam w pierwszy lepszy autobus, padło na linię 677. Jadę sobie spokojnie myślę o tym co dziś będę robić, myślami jestem już w domu. Nie zauważam, że właśnie do autobusu wsiadają kobuchy. Lecz kiedy już zauważam te wspaniałe osobistości, serce podskakuje mi do gardła. Wciąż mam nadzieje, że się uda, bo właśnie docieram do docelowego przystanku. Niestety pech, on zatrzymuje mnie w drodze i pyta o bilet. Uderza mnie fala złości, bo musisz wiedzieć czytelniku, że generalnie wkurwiony ze mnie człowiek. Mówię wspaniałemu, nie patrząc nawet na niego, że nie mam tego pieprzonego świstka za złotówkę z groszami a on każe mi pokazać dowód tożsamości. Wyciągam portfel a z niego nawet nie zauważając prawo jazdy, które też w pocie czoła zdobywałam i przez nie mam obrzydzenie do samochodów. Chuj, przegapiłam swój przystanek, więc wszystko mi jedno, dostaje mandat, jebać to, nie ważne jaką będzie miał wartość, nie ważne, że i tak go nie zapłacę, bo nie mam z czego. Jestem wkurwiona, bo muszę cisnąć taki kawał z buta i, że chuj mi w ogóle ten autobus dał, bo i tak uskutecznie zdrowy spacerek i tak. Zdobyłam tylko swoje miejsce w Krajowym Rejestrze Długów.

Info

Użytkownik iwannaabuseyou
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.