Wrociłem, juz, a moze dopiero, tak czy siak jestem. Było naprawde super, piekne widoki, wspaniała pogoda jedyny minus na jaki moge sie poskarzyc to ilosc ludzi na szlakach, naszczescie tylko na tych 'nisko połozonych spacerniakach' bo juz wyzej było ich duzo mniej, tam było jak w prawdziwych gorach, pustka, cisza...choc w zyciu nie widziałem tylu ludzi tak wysoko(na koscielcu) naraz co w tym roku.
Bezmyslnosc ludzi mnie powala...isc w gory w japonkach to jest hit tego sezonu, idzie paniusia ze swoim boyem, on w adidaskach(no jeszcze jakos sie da chodzic ale i tak za cienka podeszwa) a ona w japoneczkach z torebeczka pod pacha i małą buteleczka wody w łapce...-_-'
Choc i tak wygrała panienka w spudnicy i butach na obcasie...skad Ci ludzie sie biorą?!
Zrobiłem strasznie duzo zdjec...chyba za duzo...(2,5gb razem z rodzinnymi XP) ale i tak wiekszosc (ok.2/3) odpadnie w selekscji do obrobki...XP
Kiedy wracałem byłem przekonany ze wszystko potoczy sie inaczej a teraz...
"Wstańcie ze słowem na ustach oddycham
Od teraz nie od jutra od dzisiaj
Żadna sekunda już nie będzie pusta
Życie tak kruche sami piszcie scenariusze
Ja swoją drogę znaczę tuszem
Każdy ma powołanie każdy może być darem
I z podniesioną głową nieść swój krzyż
Dać innym wiarę i mieć swój styl
Nie bójcie sie porażek by móc tu żyć
Ide świat budzę to mój cel to moja misja
Do ciebie i do ciebie powiem:
"Dzień każdy i talenty wykorzystaj"
A jeśli masz miłość spraw by nie była chwilą
Oboje wstańcie w tym samym
Kierunku patrzcie razem zawsze
Spiszcie marzeń zeszyt by sie jutro móc cieszyć..."
Foto by Ishimo
Gdzies wysoko w gorach...