Nikogo nie ma,
pomiędzy Tobą i
mną.
Tylko my,
ten ścięty pień,
i pierwsze pączki.
Dotyk, pchnięcie..
ciepłe słowo i myśl
krótka.
Cudowna ekstaza
za sprawą
mokrej harmonijki,
którą przed chwilą
trzymałeś w ustach..
Jak strasznie jest
mi dusić w sobie to
co czuję...
Jeszcze raz uciekam
do Twoich ust.
Jeszcze raz
składam swe
modlitwy w gest
prosty i..
pieczętuję je
całunem.
łamiąc wszystkie
nas dzielące mosty.
Krzyk tęsknoty
uciśniony tłumię.